20May/100
Za miliony
Nie lubiła jak jej dotykał. Te starcze dłonie z rękami pełnymi plam i wystającymi żyłami. Za każdym razem, kiedy nawet próbował jej dotknąć, wzdrygała się. Dobrze, że nie mógł się kochać. I nie pomagały mu żadne proszki, nawet niebieskie tabletki na impotencję. Tylko raz to się zdarzyło, na samym początku naszego małżeństwa. Był już mocno pijany, kiedy wślizgnął jej się do łóżka. I całował ją po piersiach swoimi bezzębnymi ustami. I jak wzięła do ręki jego uwiędłego członka, to aż ją zemdliło. I pierwszy raz się zastanowiła- czy warto było sprzedawać się za miliony. Nie odpowiedziała na to pytanie.